Kazimierz Zastawny był jedyną ofiarą Grudnia ’70 pochowaną we Wrocławiu. Urodził się 26 marca 1946 roku w Sobociskach koło Wrocławia (dziś pow. oławski). Gdy miał siedem lat, przeprowadził się z rodziną do stolicy Dolnego Śląska. Tu chodził do szkoły podstawowej i zawodowej, a w 1963 roku zdobył zawód ślusarza.
W 1966 roku zgłosił się na ochotnika do wojska. Chciał mieć służbę jak najszybciej za sobą, by wrócić do pracy i swojej pasji – kolarstwa. Trafił do jednostki w Wałczu, gdzie poznał przyszłą żonę, Mirosławę. Pobrali się 28 października 1967 roku i zamieszkali we Wrocławiu, przy ul. Ziemniaczanej na Bieńkowicach, w domu przeznaczonym dla kolejarzy. Po latach, 26 marca 2025 roku, na tym budynku odsłonięto pamiątkową tablicę.
Rodzice Kazimierza pracowali na kolei i on sam poszedł w ich ślady. Od grudnia 1969 do kwietnia 1970 roku był pomocnikiem maszynisty i palaczem parowozu. Praca nie spełniała jednak jego oczekiwań. Zdecydował się na wyjazd na Pomorze.
– Pojechał w nadziei na poprawę swojej sytuacji materialnej. Chciał razem z żoną jak najszybciej dostać mieszkanie, a szansą na to była praca w stoczni – opowiada „Gazecie Wrocławskiej” dr hab. Kamil Dworaczek, dyrektor Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej we Wrocławiu.
Od maja 1970 roku Kazimierz Zastawny pracował w Stoczni Północnej w Gdańsku jako monter kadłubowy (...)
Drugą dolnośląską ofiarą Grudnia ’70 był Roman Kużak. Urodził się 28 lipca 1947 roku w Polanicy-Zdroju. Ukończył Technikum Agrotechnicze w Wołowie, a następnie zdał egzaminy do Studium Nauczycielskiego w Szczecinie. Od października 1966 roku mieszkał właśnie tam.
