• Youtube
  • Facebook
  • Szukaj

Za nami rajd „Śladami żołnierzy oddziałów NSZ kpt. Henryka Flamego ps. Bartek na Baranią Górę” - Beskid Żywiecki, 7-8 października 2025

Za nami rajd „Śladami żołnierzy oddziałów NSZ kpt. Henryka Flamego ps. Bartek na Baranią Górę”. Do wzięcia udziału w wydarzeniu zaprosiliśmy uczniów ze Szkoły i Przedszkola w Skoroszycach, dla których ta historia zaczyna się zaledwie kilka kilometrów od domu.

08.10.2025

Naszą podróż przez historię rozpoczęliśmy na Polanie Śmierci, na terenie dawnego folwarku Scharfenberg niedaleko Malerzowic Wielkich. To właśnie tu, we wrześniu 1946 r., w ramach operacji „Lawina”, funkcjonariusze UB i sowieckiego MSW dokonali mordu na około 30 żołnierzach kpt. Henryka Flamego ps. „Bartek”.

Zapaliliśmy tam znicze i w ciszy stanęliśmy przy krzyżu. To najbliższe młodzieży miejsce pamięci – Skoroszyce są stąd zaledwie kilka kilometrów. Następnie ruszyliśmy w kierunku Wisły i zwiedziliśmy Zameczek Prezydenta RP – rezydencję Ignacego Mościckiego, dar górali i czytelny symbol gościnności Beskidu Śląskiego.

To tutaj najłatwiej opowiedzieć o „wejściu” w beskidzki wątek naszej trasy – przestrzeni, w której funkcjonowało zaplecze oddziałów „Bartka”, a defilada 3 maja 1946 r. przeszła m.in. obok pałacyku. Zameczek stał się więc swoistą „bramą” do dalszej części wyprawy – z historią u boku wyruszyliśmy pod Przysłop. Na szlaku do schroniska góry postawiły twarde warunki: deszcz, ścieżki zamienione w potoki, śliskie kamienie.

Mimo to uczestnicy utrzymali rytm marszu – była to solidna lekcja współpracy i odporności. Dobra energia nie zgasła ani na moment. Po kolacji w schronisku spotkaliśmy się z Piotrem Moniem, sołtysem Sołectwa Kamesznica. Nasz gość wprowadził młodzież w powojenne losy rodzin żołnierzy NSZ. W realiach komunistycznego systemu represji pamięć o poległych przetrwała przede wszystkim w rodzinach.

Za tę pamięć reżim bezwzględnie karał: zamykano drogi edukacji, wstrzymywano awanse, a ciężar nazwiska dźwigały kolejne pokolenia.

Jak przypomina C. K. Norwid:

„Człowiek istnieje tak długo, jak długo trwa pamięć o nim.”

Dlatego troska o tę pamięć stała się teraz naszym obowiązkiem – zarówno wobec historii, jak i przyszłości. Dzień drugi był słoneczny i prowadził z Przysłopu w stronę Kamesznicy – w głąb leśnego zaplecza oddziałów „Bartka”.

Przewodnikiem był Piotr Moń, który jako miejscowy prowadził nas po tych ścieżkach i opowiadał o wsparciu, jakiego żołnierzom udzielali okoliczni mieszkańcy. W okolicy zejścia na Fajkówkę wskazał miejsce letniego domu rodziny Drożdżów. Według relacji mieszkańców dom po wojnie – jak wiele innych – spaliło UB, uderzając w cywilne zaplecze podziemia.

Mijaliśmy pozostałości zabudowań – namacalny ślad tamtych działań. W Kamesznicy stanęliśmy przy dworku Potockich – dawnej siedzibie administracji leśnej. To naturalny punkt, by pokazać, jak ważną rolę dla oddziałów NSZ pełnili miejscowi leśnicy i gajowi: znali teren, dukty i rytm lasu, potrafili przeprowadzić, przekazać meldunek i zorganizować zaopatrzenie.

Z tej samej tkanki wyrasta historia rodziny Kubiców. Jakub Kubica ps. „Kuba”, gajowy z Kamesznicy, funkcjonował jako łącznik; Jan Kubica, Franciszka Kubica ps. „Frania” oraz Władysław Kubica ps. „Czapla” służyli w oddziale ppor. Antoniego Bieguna „Sztubaka”, podporządkowanym zgrupowaniu „Bartka”.

U potomka tej rodziny zobaczyliśmy ryngraf – przetrwał w domu dłużej niż niejedna kronika. Dziś to dowód pamięci, nie eksponat. Tego dnia naszym gościem był także ppłk Piotr Janosz z WCR Tychy. W praktycznej części, poświęconej bezpiecznemu poruszaniu się w terenie, mówił o ubiorze warstwowym, zabezpieczeniu przed deszczem oraz zasadach marszu w grupie – konkrety, które dla każdego na szlaku powinny być wiedzą podstawową.

Na koniec odwiedziliśmy cmentarz wojenny NSZ w Kamesznicy, a znicze zapaliliśmy na starym cmentarzu – przy krzyżu obok Kaplicy Matki Bożej Szkaplerznej, będącym miejscem symbolicznego upamiętnienia żołnierzy powstania antykomunistycznego. W przestrzeni Gminy Milówka i Kamesznicy widać, jak opowieść o „Bartkowcach” ma dziś swoje zakotwiczenia – od rodzinnych pamiątek po uporządkowane miejsca pamięci. To pamięć, której jesteśmy częścią.

do góry