-
Obchody 81. rocznicy przybycia do Stalagu 344 Lamsdorf - Centralne Muzeum Jeńców Wojennych w Łambinowicach, 6 października 2025 -
Obchody 81. rocznicy przybycia do Stalagu 344 Lamsdorf - Centralne Muzeum Jeńców Wojennych w Łambinowicach, 6 października 2025 -
Obchody 81. rocznicy przybycia do Stalagu 344 Lamsdorf - Centralne Muzeum Jeńców Wojennych w Łambinowicach, 6 października 2025 -
Obchody 81. rocznicy przybycia do Stalagu 344 Lamsdorf - Centralne Muzeum Jeńców Wojennych w Łambinowicach, 6 października 2025 -
Obchody 81. rocznicy przybycia do Stalagu 344 Lamsdorf - Centralne Muzeum Jeńców Wojennych w Łambinowicach, 6 października 2025 -
Obchody 81. rocznicy przybycia do Stalagu 344 Lamsdorf - Centralne Muzeum Jeńców Wojennych w Łambinowicach, 6 października 2025
– Ilekroć staję przed Państwem 6 października, zawsze towarzyszy mi głębokie przekonanie, że o tych wszystkich faktach powinniśmy pamiętać. Że ta pamięć to nie tylko głęboki ukłon wobec powstańców warszawskich, wobec ofiar II wojny światowej. Ta pamięć to także szansa dla nas – szansa na rozumienie rzeczywistości, na rozumienie nas samych: człowieka i człowieczeństwa. Na rozumienie, że wojna jest horrendum zła i że z tych, którzy ją nawet przeżyją, nikt nie wychodzi nieokaleczony. Powinniśmy zrobić wszystko, by wojna się nie powtórzyła
- mówiła dr Violetta Rezler-Wasilewska, dyrektor Centralnego Muzeum Jeńców Wojennych w Łambinowicach, które było głównym organizatorem obchodów 81. rocznicy przybycia do Stalagu 344 Lamsdorf – wówczas jednego z największych kompleksów obozów jenieckich Wehrmachtu – pierwszego transportu powstańców warszawskich.
Gośćmi honorowymi uroczystości, która odbyła się przy pomniku na terenie dawnego obozu, byli powstańcy warszawscy: Helena Kamerska oraz Stanisław Wołczaski, a także rodziny tych, którzy przeszli przez Stalag 344 Lamsdorf.
Mieszkający na co dzień we Wrocławiu kpt. Stanisław Wołczaski – prezes honorowy okręgu dolnośląskiego Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, który w czasie powstania miał 14 lat i był kolporterem powstańczej prasy – ze wzruszeniem opowiedział o trzech momentach z powstania warszawskiego, które najbardziej przeżył:
– Pierwsza była euforia po pięciu latach strasznej okupacji […]. Było strasznie – i raptem wolność. Godzina „W”, godzina 17.00 dnia 1 sierpnia. Wybuch, walka i wolność. Euforia niesamowita […]. Drugi był strach. […] W połowie sierpnia […] podjąłem decyzję, że przebiegnę ul. Marszałkowską […]. Już byłem blisko budynków po drugiej stronie, gdy Niemcy otworzyli ogień z karabinów maszynowych od Ogrodu Saskiego i Alei Jerozolimskich […]. Padłem i pomyślałem: „Jezu, śmierć”. Ale to trwało 3–4 sekundy. Ten strzelał tutaj, tamten tam, a tu była luka – i tak udało mi się przetrwać. To był taki największy strach przeżyty w czasie okupacji. I ostatnie – to było zakończenie działań wojennych. Przeżyłem to bardzo, a jeszcze bardziej – śmierć ojca, też żołnierza AK […]. Ranny, rozerwany granatnikiem, zmarł 2 października. Przeciągnąłem go z kolegą na gruzy, przykryłem drzwiami, zasypałem cegłami i wyszedłem do niemieckiej niewoli.
W uroczystości wzięli udział m.in. przedstawiciele władz samorządowych województwa opolskiego, gminy Łambinowice, służb mundurowych oraz wielu instytucji i organizacji, a także młodzież szkolna. Oddział IPN we Wrocławiu reprezentowała zastępca dyrektora Kamilla Jasińska, której towarzyszyła Agata Bandurska z Delegatury IPN w Opolu.