• Youtube
  • Facebook
  • Szukaj

W nocy z 9 na 10 lutego 1940 r. rozpoczęły się wywózki Polaków w głąb Związku Sowieckiego. Nie czekał tam na nich „sowiecki raj”, lecz katorżnicza praca, głód i śmierć - Wrocław, 10 lutego 2023

W Sanktuarium Golgoty Wschodu we Wrocławiu odbyły się obchody 83. rocznicy pierwszej masowej zsyłki Polaków na Sybir. Mszy świętej w kościele pw. NMP Matki Pocieszenia przy ul. Wittiga przewodniczył abp Józef Kupny, metropolita wrocławski.

10.02.2023

Po mszy odbyło się wręczenie odznaczeń państwowych, apel pamięci, salwa honorowa kompanii Wojska Polskiego, złożono kwiaty pod pamiątkowymi tablicami w mauzoleum.

- Historia zsyłek na Syberię jest zapisana w Polsce wieloma rozdziałami m.in. z udziałem konfederatów, powstańców styczniowych czy listopadowych. W XX wieku zaś było kilka fal zsyłek, które miały na celu zniszczenie polskich elit i pozbycie sie ich z Kresów Wschodnich. Sybiracy w PRL-u zostali skazali na niepamięć. Nie mogli otwarcie mówić o swojej tragedii. A w latach 90. włożyli ogromny wysiłek, żeby ta pamięć była żywa, żebyśmy mogli ja nieść przez kolejne pokolenia Polaków - mówił podczas uroczystości dr Kamil Dworaczek, dyrektor wrocławskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej.

W uroczystościach udział wzięli parlamentarzyści, władze miasta, województwa, oficerowie Wojska Polskiego, przedstawiciele instytucji zajmujących się pamięcią, młodzież szkolna i świadkowie historii - Sybiracy.

- Jedna trzecia Sybiraków nie wróciła z zesłania. Część umarła w transportach, a część zginęła z wycieńczenia z powodu katorżniczej pracy. Pamiętajmy, że kiedy wracaliśmy z Syberii w 1945 i 46 roku, wówczas tysiące Polaków, żołnierzy Armii Krajowej, było właśnie wywożonych na Sybir. Oni tam przebywali jeszcze dłużej jak my. I, co bardzo bolesne, za zgodą ówczesnego komunistycznego rządu polskiego. Wracali w dopiero w II połowie lat 50. Historia każdego z nas jest inna, ale każda jest tragiczna - mówił Ryszard Janosz, prezes wrocławskiego oddziału Związku Sybiraków, który jako dziecko został zesłany na Syberię.

Tego samego dnia Wojciech Trębacz, naczelnik Oddziałowego Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa we Wrocławiu oraz Sylwia Krzyżanowska złożyli wiązankę kwiatów pod pomnikiem Zesłańcom Sybiru na placu Strzeleckim we Wrocławiu.

_______________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________

W nocy z 9 na 10 lutego 1940 r. rozpoczęły się wywózki Polaków w głąb Związku Sowieckiego. Tysiące rodzin obudzono wówczas łomotaniem do drzwi, po czym obwieszczono im decyzję o „przeniesieniu do innego obwodu”. Następnego dnia około 140 000 Polaków stłoczono w bydlęcych wagonach i skierowano na wschód. Na Polaków nie czekał tam jednak „sowiecki raj”, lecz katorżnicza praca i głód. Zesłańcy wykonywali różne prace w zależności od miejsca, do którego trafili. Zajmowali się m.in.: wyrębem drzew, zwózką i spławem drzewa, zbieraniem żywicy, pracowali w kopalniach czy budowali linie kolejowe i drogi.

Zdobycie żywności od początku było najważniejszą kwestią życiową. W dramatycznej sytuacji były rodziny wielodzietne lub te, w skład których wchodziły osoby niezdolne do pracy. Głód towarzyszył im przez cały czas, szczególnie w czasie długiej i ostrej zimy. Warunki poprawiały się wraz z nastaniem wiosny, kiedy wspomagano się zbieraniem runa leśnego, m.in. jagód i grzybów. Przez ciężką pracę, niedożywienie i brak opieki lekarskiej śmierć zbierała obfite żniwo. Zesłańcy często zapadali na kurzą ślepotę, szkorbut, dyzenterię i tyfus. Dopiero podpisanie układu Sikorski–Majski, 30 lipca 1941 r., dawało promyk nadziei, choć droga do opuszczenia „nieludzkiej ziemi” była jeszcze długa i kręta.

 

do góry