Instytut Pamięci Narodowej - Wrocław

https://wroclaw.ipn.gov.pl/wro/publikacje/ksiazki-wroclaw/33461,Wyrok-Workuta-Wywiad-rzeka-z-zeslancem-na-Workute-Jozefem-Wojciechowskim.html
28.02.2026, 17:55

Wyrok Workuta. Wywiad-rzeka z zesłańcem na Workutę Józefem Wojciechowskim

Spisane przez Jana Stanisława Smalewskiego wspomnienia z workuckiego zesłania, wydobyte z pamięci Józefa Wojciechowskiego, to lektura i typowa, i szczególna zarazem. Typowa, bowiem opis, przywołany na kartach książki, sytuuje się w długim już ciągu bliźniaczo niekiedy podobnych doświadczeń, które stały się udziałem tych wszystkich, których wojenny i powojenny los rzucił na „nieludzką ziemię”. Szczególna, bo zmysł obserwacji bohatera opowieści, wsparty doświadczonym piórem J. S. Smalewskiego, zamienia się z opisu jednostkowego losu w panoramę losu zbiorowego, losu Polaka, który nie tylko przeżycia swe wiernie potrafił odtworzyć, ale i zdobył się na refleksję poświadczającą moralną tężyznę zdecydowanej większości spośród tych, z którymi podczas „łagiernej” epopei się zetknął.

Opis

Jan Stanisław Smalewski, Wyrok Workuta. Wywiad-rzeka z zesłańcem na Workutę Józefem Wojciechowskim, Wrocław 2007, 167 s.

Spisane przez Jana Stanisława Smalewskiego wspomnienia z workuckiego zesłania, wydobyte z pamięci Józefa Wojciechowskiego, to lektura i typowa, i szczególna zarazem. Typowa, bowiem opis, przywołany na kartach książki, sytuuje się w długim już ciągu bliźniaczo niekiedy podobnych doświadczeń, które stały się udziałem tych wszystkich, których wojenny i powojenny los rzucił na „nieludzką ziemię”. Szczególna, bo zmysł obserwacji bohatera opowieści, wsparty doświadczonym piórem J. S. Smalewskiego, zamienia się z opisu jednostkowego losu w panoramę losu zbiorowego, losu Polaka, który nie tylko przeżycia swe wiernie potrafił odtworzyć, ale i zdobył się na refleksję poświadczającą moralną tężyznę zdecydowanej większości spośród tych, z którymi podczas „łagiernej” epopei się zetknął.
Jóef Wojciechowski zdecydował się pozostawić swe świadectwo potomnym. Pozostawić ślad, trwały, po wielokroć budzący grozę, ale i tchnący optymizmem. I warto zapamiętać kierowane przezeń pod adresem nie tylko polskiego czytelnika przesłanie, by do wspólnej, trudnej historii „wracać jedynie ku przestrodze, jak nie należy postępować wobec współbraci”.

 

 

Słowo wstępne, Włodzimierz Suleja