Grupa z Dolnego Śląska przybyła na Mierzeję Wiślaną na zaproszenie komendanta obozu, prof. Marka Wierzbickiego – pracownika naukowego Instytutu Pamięci Narodowej Delegatury w Radomiu oraz harcmistrza ZHR Hufca w Pionkach – a także Lidii Wierzbickiej, harcmistrzyni ZHR Hufca w Pionkach.
Obóz miał prawdziwie polowy charakter. Uczestnicy mieszkali w namiotach, posiłki przygotowywano w kuchni obozowej, a codzienność wypełniały leśne warunki, współpraca, samodzielność i zdobywanie praktycznych umiejętności. To właśnie w takich okolicznościach historia stawała się czymś więcej niż szkolną lekcją – była doświadczeniem wymagającym zaangażowania, odpowiedzialności i pracy zespołowej.
Program rozpoczął się wyjątkowym spotkaniem przy ognisku z Kingą Hałacińską – pracownikiem Instytutu Pamięci Narodowej, dziennikarką, redaktorką „Biuletynu IPN”, a przede wszystkim wnuczką płk. Andrzeja Hałacińskiego.
Andrzej Hałaciński przeszedł szlak bojowy Legionów Polskich, walczył w bitwie pod Kostiuchnówką, a także był autorem czterech pierwszych zwrotek pieśni „My, Pierwsza Brygada”. Uczestnicy mogli poznać historię powstania tego legionowego hymnu oraz usłyszeć opowieść o rodzinnej pamięci, która w niezwykły sposób łączy wielką historię z osobistym doświadczeniem.
Kolejnego dnia odbyły się zajęcia poświęcone udziałowi Andrzeja Hałacińskiego w bitwie pod Kostiuchnówką, stoczonej w dniach 4–6 lipca 1916 roku. Hałaciński służył w 5. Pułku Piechoty Legionów Polskich – oddziale, który podczas tej bitwy poniósł szczególnie dotkliwe straty.
Program obozu był bardzo intensywny. Uczestnicy brali udział w zajęciach survivalowych, podczas których uczyli się rozpalania ognia bez użycia zapałek i zapalniczki, budowy schronień bez wykorzystania sznurków i gwoździ, oczyszczania wody oraz gotowania w warunkach polowych.
Nie zabrakło również zajęć z medycyny pola walki. Młodzież ćwiczyła zakładanie opatrunków uciskowych, organizowanie pomocy rannym oraz budowę prowizorycznych noszy.
Zdobyte umiejętności znalazły praktyczne zastosowanie podczas nocnego marszu z zadaniami na punktach kontrolnych. Jego scenariusz nawiązywał do pierwszych tygodni Wielkiej Wojny oraz działań oddziałów Józefa Piłsudskiego, które pod Uliną Małą i Laskami, unikając wojsk rosyjskich, przebijały się w kierunku Krakowa.
W programie znalazły się także wyjazdy edukacyjne. We Fromborku uczestnicy poznawali dziedzictwo Mikołaja Kopernika, natomiast w Gdańsku zwiedzili Muzeum II Wojny Światowej. Historia Legionów Polskich towarzyszyła im przez cały obóz – podczas zajęć, gier terenowych, warsztatów i rozmów.
Nie zabrakło również aktywności integracyjnych i sportowych. Leśne igrzyska obozowe sprawdzały zręczność oraz umiejętność współpracy, uczestnicy rywalizowali także w leśnych potyczkach z wykorzystaniem paintballu laserowego. Wieczór integracyjny rozpoczął się wspólnym Polonezem i Belgijką, a zakończył zabawą przy klasykach polskiego rocka.
Ostatniego dnia obozu uczestników zaskoczyła gwałtowna pogoda. Nocny sztorm zmusił wszystkich do spędzenia nocy i poranka pod dachem. Mimo kilku połamanych drzew w lesie sytuacja pozostawała pod kontrolą i nikt nie ucierpiał. Wspólne przeczekanie burzy stało się kolejnym doświadczeniem, które jeszcze bardziej zintegrowało całą grupę.
Kiedy po burzy ponownie wyszło słońce, wzburzone morze przypominało, że obóz w Piaskach był nie tylko lekcją historii, lecz także szkołą wytrwałości, odpowiedzialności i współpracy. Historia najlepiej pozostaje w pamięci wtedy, gdy można jej nie tylko słuchać, ale także jej doświadczyć.






