• Youtube
  • Facebook
  • Szukaj
zdjęcie pokazuje fragment pomnika
na zdjęciu reprezentanci IPN Wrocław Kamilla Jasińska i Jacek Cielecki
na zdjęciu moment przemówienia, przy mikrofonie Kamilla Jasińska
na zdjęciu pomnik, po bokach warta honorowa
zdjęcie wykonane z bliska, na zdjęciu Kamilla Jasińska z IPN Wrocław przy mikrofonie
moment przemarszu uczestników wydarzenia

II Marsz Pamięci więźniarek obozu FAL Gräben - Strzegom, 8 lutego 2026

„To trzeba upamiętniać, bo jak świat zapomni, to znowu coś strasznego może się stać” – mówiły 25 listopada 2019 r. Lea Gleitman i Sonia Abiri, byłe więźniarki FAL Gräben – kobiecej filii niemieckiego obozu koncentracyjnego Gross-Rosen. Przybyły wówczas ze Szwecji i Izraela na uroczyste odsłonięcie pomnika, wzniesionego staraniem władz samorządowych Gminy Strzegom oraz Oddziału IPN we Wrocławiu.

W niedzielne, śnieżne popołudnie 8 lutego 2026 r., dokładnie w 81. rocznicę tragicznego w skutkach marszu śmierci z obozu FAL Gräben do obozu Bergen-Belsen, odbył się II Marsz Pamięci, poświęcony więźniarkom biorącym w nim udział – w tym nieżyjącym już Lei Gleitman i Sonii Abiri.

Podczas uroczystości do uczestników zwróciła się Kamilla Jasińska, zastępca dyrektora Oddziału IPN we Wrocławiu, przybliżając historię obozu w Gräben (Grabinie), dziś będącej częścią Strzegomia.

– Znaki pamięci, szczególnie te obozowe, są nie tylko upamiętnieniem, ale także dziękczynieniem i przestrogą. Wyrastają z potrzeby uczczenia setek i tysięcy ofiar miejsc dotkniętych tragedią nieludzkiej pracy na rzecz wojennej gospodarki III Rzeszy – ofiar cierpienia, głodu, zimna, pracy ponad siły, upodlenia i pogardy. Upamiętniają wszystkich, a jednocześnie są dziękczynieniem tych, którym dane było przetrwać to „piekło na ziemi”. Są także lekcją historii – pokazują, że nie tylko należy pamiętać, ale przede wszystkim, że nie wolno zapomnieć – podkreślała.

Obóz w Gräben został utworzony w lutym 1942 r. przez Organizację Schmelt i początkowo przeznaczony był dla około 450 polskich Żydówek, głównie z Zagłębia Dąbrowskiego. Funkcjonował w tej formie przez ponad dwa lata. Na przełomie maja i czerwca 1944 r. stał się jedną z filii niemieckiego obozu koncentracyjnego Gross-Rosen.

– Wówczas do polskich Żydówek dołączyły więźniarki z Węgier, Czech, Słowacji, Francji, Belgii i Holandii. Kobiety zostały zmuszone do stanięcia nago przed komisją złożoną z esesmanów, odebrano im cywilne ubrania i nakazano noszenie obozowych pasiaków. Praca przy wszystkich etapach obróbki lnu była pracą ponad siły – w warunkach głodu, zimna, fatalnego zakwaterowania oraz brutalnego traktowania przez niemieckie strażniczki, które biły i maltretowały więźniarki, często już skrajnie wycieńczone – mówiła Jasińska.

Na zakończenie zaznaczyła:
– Pamięć o takich wydarzeniach jest potrzebna nie tylko tym, których w ten sposób upamiętniamy. Jest potrzebna nam samym i kolejnym pokoleniom. Ku pamięci i ku przestrodze.

II Marsz Pamięci został zorganizowany z inicjatywy Krzysztofa Kaszuby – badacza lokalnej historii, regionalisty i radnego Rady Miejskiej w Strzegomiu. Wydarzenie przygotowały władze samorządowe Strzegomia, reprezentowane m.in. przez Annę Hałas – wiceburmistrz Strzegomia oraz Piotra Szmidta – przewodniczącego Rady Miejskiej. Współorganizatorem była parafia pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Strzegomiu. W imieniu Instytutu Pamięci Narodowej kwiaty złożyli Kamilla Jasińska oraz Jacek Cielecki z Oddziałowego Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN we Wrocławiu.

do góry