Dodatkowym obciążeniem był ogromny wysiłek fizyczny: nie tylko wielodniowy marsz w ekstremalnych warunkach, ale również konieczność ciągnięcia sań lub wozów załadowanych dobytkiem funkcjonariuszy SS. Wielu więźniów zamarzało żywcem lub mdlało z wycieńczenia, po czym było dobijanych przez konwojujących strażników. Trasy przemarszów kolumn ewakuacyjnych znaczyły masowe groby. Nie bez powodu wydarzenia te przeszły do historii jako marsze śmierci.
W połowie stycznia 1945 roku, w związku z szybką ofensywą Armii Czerwonej, Heinrich Himmler wydał rozkaz ewakuacji obozów koncentracyjnych położonych w pobliżu linii frontu. Decyzja ta objęła m.in. piętnaście filii KL Gross-Rosen, w tym cztery działające na terenie wojennego Wrocławia: AL Breslau-Lissa, AL Breslau I, AL Breslau II oraz kobiecą filię FAL Breslau-Hundsfeld.
Jako pierwsi, już 23 stycznia 1945 roku, z Wrocławia wyruszyli więźniowie filii AL Breslau-Lissa, zlokalizowanej na terenie dzisiejszej Leśnicy, w pobliżu koszar wojskowych zajmowanych obecnie przez 10. Wrocławską Brygadę Łączności. Kolumna liczyła – według różnych szacunków – od 600 do 1000 osób. Większość stanowili Polacy, ale wśród deportowanych byli także Ukraińcy, Rosjanie, obywatele Jugosławii, Czesi i Francuzi. Trzydniowa trasa marszu, licząca blisko 70 kilometrów, prowadziła przez tereny dzisiejszych powiatów wrocławskiego, średzkiego i świdnickiego. W rejonie obecnych Kątów Wrocławskich kolumna ta połączyła się z ewakuacją największej filii KL Gross-Rosen – AL Fünfteichen.
Marsz więźniów z filii AL Breslau I i AL Breslau II, zlokalizowanych w centrum miasta, trwał ponad tydzień i rozpoczął się między 24 a 26 stycznia. Najprawdopodobniej 24 stycznia w trasę ruszyły również więźniarki kobiecej filii FAL Breslau-Hundsfeld, mieszczącej się na terenie dzisiejszego Psiego Pola, w rejonie ulicy Bierutowskiej.
Trwające wiele dni ewakuacje, ze względu na swoje warunki i przebieg, określane są mianem marszów śmierci. Dla tysięcy więźniów nie oznaczały one jednak końca cierpienia. W lutym 1945 roku z przepełnionego obozu macierzystego KL Gross-Rosen większość osadzonych przepędzono dalej, w głąb Rzeszy, do kolejnych obozów. Wielu z nich nie doczekało wyzwolenia ani zakończenia II wojny światowej. Spośród ponad 77 tysięcy więźniów przebywających na początku stycznia 1945 roku w obozie macierzystym Gross-Rosen i jego filiach, ewakuację przeżyło zaledwie około 44 tysiące osób.
Pamięć o ofiarach marszów śmierci uczczono we Wrocławiu w piątek 23 stycznia podczas uroczystości zorganizowanej przez Oddział IPN we Wrocławiu. Wydarzenie z udziałem Wojskowej Asysty Honorowej wystawionej przez 2. Wojskowy Szpital Polowy odbyło się na terenie spółki Dozamel, przy pomniku ofiar KL Gross-Rosen. W czasie II wojny światowej funkcjonował tam najpierw niemiecki przyfabryczny obóz pracy, a od jesieni 1944 roku filia AL Breslau I.
W swoim wystąpieniu dr hab. Kamil Dworaczek, dyrektor Oddziału IPN we Wrocławiu, podkreślił, że Dolny Śląsk w okresie II wojny światowej był pokryty gęstą siecią niemieckich obozów pracy, obozów jenieckich oraz filii KL Gross-Rosen, stanowiących istotny element niemieckiej machiny wojennej.
– Ich tak zwana ewakuacja, która przeszła do historii jako marsze śmierci, była w istocie jedną z form ludobójstwa – zaznaczył.
Dyrektor IPN przypomniał również, że przez Dolny Śląsk prowadziła trasa marszów nie tylko z filii KL Gross-Rosen, lecz także z KL Auschwitz. Więźniowie tego obozu dotarli m.in. do dzisiejszych Milęcic, gdzie z inicjatywy IPN powstał niedawno pomnik upamiętniający ofiary marszu. –
Nie możemy pozwolić, by cierpienie tysięcy więźniów niemieckich obozów koncentracyjnych Auschwitz i Gross-Rosen zostało zapomniane – podkreślił.
W uroczystości udział wzięli przedstawiciele środowisk byłych robotników przymusowych i więźniów KL Gross-Rosen, m.in. Leokadia Wieczorek, prezes Zarządu Okręgowego we Wrocławiu i wiceprezes Zarządu Głównego Stowarzyszenia Polaków Represjonowanych przez III Rzeszę. Hołd ofiarom oddali również przedstawiciele administracji rządowej i samorządowej, władz miasta Wrocławia, Garnizonu Wrocław, instytucji kultury i pamięci, a także młodzież szkolna.
Modlitwę w intencji ofiar marszów śmierci odmówili ks. ppor. Przemysław Cios, rzymskokatolicki kapelan Garnizonu Wrocław, oraz ks. mitrat Grzegorz Cebulski, prawosławny kapelan Policji.






