Uroczystość z udziałem Wojskowej Asysty Honorowej wystawionej przez Garnizon Wrocław rozpocznie się o godz. 17.00, gdy we Wrocławiu – jak i w innych polskich miastach – zabrzmią syreny alarmowe oznajmiające tzw. Godzinę „W”. Organizatorzy zapraszają tradycyjnie na Promenadę Staromiejską pod pomnik rtm. Witolda Pileckiego – uczestnika Powstania Warszawskiego, który całe swoje życie oddał Ojczyźnie, a po wielu latach od tragicznej śmierci został uznany za jednego z najbardziej bohaterskich ludzi świata. W uroczystości wezmą udział m.in. mieszkający we Wrocławiu Powstańcy Warszawscy, wśród nich kpt. Stanisław Wołczaski – jeden z ponad 300 powstańców, którzy po II wojnie światowej osiedlili się w stolicy Dolnego Śląska.
Tradycyjna uroczystość przy pomniku rtm. Witolda Pileckiego to przede wszystkim oddanie hołdu wszystkim tym, którzy walczyli w Powstaniu Warszawskim, i których dotknęły represje ze strony niemieckiego okupanta. Za nich odmówiona zostanie także modlitwa ekumeniczna. Będzie to również okazja do wręczenia odznaczeń przedstawicielom obecnego pokolenia „wiernym AK-owskiej przysiędze”. Wyrazem hołdu dla bohaterskich Powstańców, którzy oddali życie w obronie stolicy i kraju, będzie uroczysty Apel Pamięci oraz salwa honorowa, a także złożenie kwiatów przy pomniku. Delegacje pragnące złożyć wieńce przy pomniku proszone są o przesłanie zgłoszenia do piątku 25 lipca na adres oddzial.wroclaw@ipn.gov.pl.
Nie tylko Powstanie Warszawskie
W przededniu rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego Oddział Instytutu Pamięci Narodowej we Wrocławiu zaprasza na okolicznościowe spotkanie PRZED WARSZAWĄ BYŁY WILNO I LWÓW. W Przystanku Historia przy ul. Jana Długosza 48 pracownicy wrocławskiego IPN opowiedzą o wydarzeniach, do których doszło w lipcu 1944 roku najpierw w Wilnie, a później także we Lwowie, oraz o związkach powstańczej Warszawy z wojennym Wrocławiem. Wstęp na wydarzenie wolny! Zapraszamy!
Powstanie Warszawskie – bitwa o Polskę
Powstanie Warszawskie, które wybuchło 1 sierpnia 1944 roku o godz. 17.00, było realizacją rozkazu dowódcy Armii Krajowej gen. Tadeusza Komorowskiego „Bora”. Godzina „W” dała początek wydarzeniom, które na stałe zapisały się w historii naszego państwa i narodu, ale również w kulturze, a przede wszystkim w pamięci indywidualnej i zbiorowej.
Powstanie w Warszawie nie było ujęte w planach prowadzonej przez Armię Krajową operacji pod kryptonimem „Burza”, jednak – w konsekwencji wydarzeń wojennych – stało się realizacją podstawowych celów tej akcji. Była to walka z Niemcami oraz demonstracja niezależności i suwerenności Polaków przed Związkiem Sowieckim. Powstanie Warszawskie, nazywane Bitwą o Polskę, było ostatnią tej skali próbą walki o niezależną przyszłość państwa, Polskie Państwo Podziemne nie godziło się bowiem na instalację obcego polskiemu narodowi systemu komunistycznego niesionego przez sowieckie wojsko Józefa Stalina. Przebieg wydarzeń skutkował dramatem nie tylko powstańców, ale także i mieszkańców Warszawy. Ponadto zadecydował o bezprecedensowej zemście na samym mieście. Było to wyrażone w rozkazie Hitlera, który mówił o zabiciu każdego mieszkańca, a także o daniu Europie odstraszającego przykładu w postaci zrównanej z ziemią stolicy Polski.
Powstanie Warszawskie – planowane na kilka dni – upadło po 63 dniach walki. W jego wyniku zginęło od 16 tys. do 18 tys. żołnierzy Armii Krajowej i od 150 tys. do 180 tys. cywilów. Niemcy planowo niszczyli budynki i infrastrukturę. Pojmanych powstańców skierowali do obozów jenieckich oraz obozów koncentracyjnych, a ludność cywilną – przede wszystkim do pracy przymusowej na rzecz wojennej gospodarki III Rzeszy.
Dla kolejnych pokoleń pamięć o Powstaniu Warszawskim stawała się coraz ważniejszym symbolem i znakiem tożsamości i wspólnoty.
Powstańcza Warszawa a wojenny Wrocław
Powstanie warszawskie to bezprecedensowy dramat cywilnej ludności stolicy. W ocenie historyków to właśnie ona była największą i jednocześnie najbardziej poszkodowaną grupą, gdyż ani w czasie wojny ani później nie przysługiwały jej prawa takie, jak powstańcom. Szacuje się, że podczas walk zginęło około 150–180 tys. cywilów, z czego duża część w ciągu zaledwie kilku dni podczas rzezi Woli, natomiast znacznie więcej, około 650 tys., zostało wypędzonych ze swoich domów i przez obozy przejściowe trafiło na roboty przymusowe do Rzeszy. Wraz z ludnością cywilną miasto opuszczali także powstańcy, którzy z różnych względów zdecydowali się nie korzystać z przysługującego im statusu jeńca wojennego.
Niemieckim obozem, do którego trafiła część powstańców, ale przede wszystkim większość ludności Warszawy i okolicznych miejscowości, był obóz przejściowy w Pruszkowie (Durchgangslager 121 Pruszków). Był on największym ze wszystkich obozów przejściowych założonych w pobliżu Warszawy w trakcie powstania i po jego upadku, a funkcjonował od 6 sierpnia 1944 roku do 16 stycznia 1945 roku. Powszechnie mówi się, że „tamtędy przeszła Warszawa”.
Nie wiadomo, ile i jak licznych transportów z Pruszkowa dotarło do wojennego Wrocławia. Na podstawie dostępnych relacji można wnioskować, że przez obozy w Breslau i jego najbliższej okolicy mogło przejść przynajmniej kilkanaście tysięcy warszawiaków, a może nawet kilkadziesiąt tysięcy, jeśli uwzględnić też tych, którzy przez Breslau lub okolicę niejako tylko przejeżdżali, zatrzymywani tu na dzień lub dwa w obozach przejściowych, przede wszystkim w obozie Burgweide (obecnie Sołtysowice), skąd kierowano ich dalej w głąb Rzeszy. Norman Davies i Roger Moorhous szacują, że liczba cywilnych mieszkańców Warszawy „schwytanych w powstaniu warszawskim i wysłanych hurtem do Breslau”, jak to określili, mogła wynosić 30–60 tys. osób. Dla cywilów z Warszawy powstały w wojennym Wrocławiu specjalne obozy pracy. Dwa z nich znajdowały się na osiedlu Morgenau (obecnie Rakowiec), a jeden – przeznaczony dla kobiet z dziećmi – funkcjonował w szkole na Sępolnie (wówczas osiedle Zimpel). Ludność cywilną deportowaną do wojennego Wrocławia w trakcie i po upadku Powstania Warszawskiego upamiętnia odsłonięty w listopadzie 2024 roku pomnik, znajdujący się u zbiegu ulic Rakowieckiej i Na Niskich Łąkach.
oprac. Kamilla Jasińska, Jerzy Rudnicki