Do tej pory dzień 11 lipca był obchodzony jako Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej. Było to święto ustanowione na mocy uchwały Sejmu z dnia 22 lipca 2016 roku; nieco wcześniej podobną uchwałę przyjął Senat. Środowiska kresowe od wielu dążyły do ustanowienia dnia 11 lipca Dniem Pamięci Męczeństwa Kresowian, jednak inicjatywa podjęta w 2013 roku przez część klubów poselskich nie doszła do skutku.
W 2025 roku 11 lipca nabrał szczególnego znaczenia w polskim kalendarzu, na mocy ustawy z 4 czerwca 2025 roku, podpisanej 2 lipca przez prezydenta Andrzeja Dudę, dzień 11 lipca stał się bowiem świętem państwowym i zyskał nową nazwę: Narodowy Dzień Pamięci o Polakach – ofiarach ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej. Obie izby parlamentu – Sejm i Senat – niemal jednogłośnie poparły inicjatywę mającą na celu upamiętnienie tragicznych wydarzeń z lat 1939–1946, a w szczególności tzw. krwawej niedzieli na Wołyniu. Wybór tej daty nie jest przypadkowy. W niedzielę 11 lipca 1943 roku oddziały ukraińskie spod znaku Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, czyli w skrócie OUN, oraz Ukraińskiej Powstańczej Armii, w skrócie UPA, niejednokrotnie wspierane przez ukraińską ludność cywilną, zaatakowały ponad sto miejscowości na terenie dawnego województwa wołyńskiego. Były to miejscowości takie jak np. Kisielin, gdzie mieszkali Polacy. Ukraińscy nacjonaliści wymordowali niemal wszystkich polskich mieszkańców. Tylko nieliczni uszli z życiem. Ten dzień przeszedł do historii jako KRWAWA NIEDZIELA. To był kulminacyjny moment tzw. Rzezi Wołyńskiej, czyli ludobójstwa zaplanowanego i przeprowadzonego przez ukraińskich nacjonalistów. To ludobójstwo miało doprowadzić do wyniszczenia Polaków mieszkających na Kresach Południowo-Wschodnich II Rzeczypospolitej, a także częściowo na Polesiu, Lubelszczyźnie i Podkarpaciu. Nowe święto państwowe ma przypominać o ofiarach tych zbrodni oraz popularyzować wiedzę o historii Kresów.
Organizatorem wrocławskich obchodów, który odbyły się w piątek 11 lipca 2025 roku, byli: Wojewoda Dolnośląska Anna Żabska; Instytut Pamięci Narodowej – Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, Oddział we Wrocławiu, a także działające we Wrocławiu od 1992 roku Stowarzyszenie Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów.
Uroczystość przy Pomniku-Mauzoleum miała charakter państwowy i została przeprowadzona zgodnie z ceremoniałem sił zbrojnych RP, z udziałem Wojskowej Asysty Honorowej wystawionej przez 10. Wrocławską Brygadę Łączności im. płk. dypl. Kazimierza Pluty-Czachowskiego, a także Orkiestry Reprezentacyjnej Wojsk Lądowych we Wrocławiu. Jak zawsze uroczystość zgromadziła liczne grono uczestników, wśród nich przedstawicieli władz państwowych oraz samorządowych zarówno województwa dolnośląskiego, jak i miasta Wrocławia. Obecni byli m.in. posłanka na Sejm Mirosława Stachowiak-Różecka, wicewojewoda dolnośląski Artur Jurkowski, wicemarszałek województwa dolnośląskiego Michał Rado oraz wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Dolnośląskiego Damian Mrozek. Na uroczystości obecny był takż Konsul Generalny Ukrainy we Wrocławiu, Jurij Tokar. Licznie reprezentowane było Wojsko Polskie na czele z gen. bryg. Markiem Brzezichą – dowódcą Garnizonu Wrocław oraz dowódcami jednostek wchodzących w skład garnizonu. Służby mundurowe reprezentowały ponadto delegacje m.in. Komendy Wojewódzkiej i Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu oraz Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej we Wrocławiu. Nie zabrakło oczywiście przedstawicieli duchowieństwa różnych wyznań na czele z biskupami Jackiem Kicińskim i Waldemarem Pytlem. Obecni byli przedstawiciele instytucji państwowych i samorządowych, a także rozmaitych organizacji, w tym kresowych i kombatanckich. Wśród zgromadzonych byli także bliscy i potomkowie ofiar tzw. rzezi wołyńskiej i ludobójstwa na Kresach Południowo-Wschodnich.
Na wstępie okoliczności zbrodni oraz zabiegi zmierzające do ustanowienia 11 lipca świętem państwowym przybliżył zgromadzonym dr Michał Siekierka – wiceprezes Stowarzyszenia Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów. W swoim wystąpieniu wyjaśnił, dlaczego to właśnie 11 lipca jest tak ważnym i symbolicznym dniem. Przypomniał, że ofiarą ludobójstwa stała się przede wszystkim liczona w dziesiątkach tysięcy ludność wiejska, w tym wielodzietne rodziny, głównie kobiety, a także dzieci oraz osoby schorowane i w podeszłym wieku. Brutalnym mordom towarzyszyła grabież mienia oraz likwidacja wszelkich śladów polskości. Niszczono wielowiekowe dziedzictwo kulturowe zaatakowanych ziem. W szczególności niszczeniu podlegały kościoły i inne miejsca kultu. Ponadto prezes Siekierka zwrócił uwagę na bardzo ważny fakt: nie tylko Polacy ginęli, choć oni przede wszystkim.
Warto podkreślić, że ofiarami ukraińskich nacjonalistów stali się nie tylko Polacy, ale także inni mieszkańcy Kresów: Żydzi, Ormianie, Czesi, a także ci Ukraińcy, których współcześnie nazywamy Sprawiedliwymi. To oni potrafili sprzeciwić się zbrodniczej ideologii. To oni w tych nieludzkich czasach potrafili pomóc swoim sąsiadom, niejednokrotnie za cenę własnego życia. To właśnie im składamy największe podziękowania.
Prezes Siekierka zwrócił również uwagę na potrzebę pamięci, odnosząc się przy tym do Pomnika-Mauzoleum:
W szczególny sposób pamiętamy dziś o wszystkich Kresowianach. Przede wszystkim o tych, którzy już odeszli, ale przez wiele lat – tu pod tym Pomnikiem-Mauzoleum, czcili pamięć o swoich zamordowanych krewnych. Oni – synowie, córki, kuzyni i inni bliscy zamordowanych – to też ofiary tej zbrodni, choć w nieco innym wymiarze. Jan Zaleski, jeden z wielu naocznych świadków tego ludobójstwa, napisał niegdyś, że Kresowian zabito dwukrotnie. Raz przez ciosy siekierą, natomiast drugi raz – przez przemilczenie. Jak zauważył, ta druga śmierć jest gorsza od tej pierwszej. Właśnie dlatego tak ważna jest nasza dzisiejsza obecność tu pod tym Pomnikiem-Mauzoleum. To jest właśnie symboliczne miejsce pochówku osób, które do dziś nie mają godnego miejsca spoczynku.
Swoje wystąpienie Siekierka zakończył słowami:
Są w naszym Stowarzyszeniu jeszcze takie osoby, które pamiętają tamte okrutne lata. Lata, w których stracili swoich najbliższych – matki, ojców, siostry czy braci. Niektórzy sami cudem uniknęli okrutnej, bolesnej śmierci. Śmierci zadawanej siekierami, widłami, czy nożami. Państwo polskie ma obowiązek otaczać ich swoją opieką. Dbać o ich dziedzictwo, gdyż to ono stanowi część naszej historii i naszej tożsamości.
O wydarzeniach sprzed ponad 80 lat, w tym o tzw. Krwawej Niedzieli mówił następnie Artur Jurkowski – wicewojewoda dolnośląski. Po nim list od Pawła Gancarza – marszałka województwa dolnośląskiego, odczytał wicemarszałek Michał Rado.
Na uroczystości przy Pomniku-Mauzoleum Oddział Instytutu Pamięci Narodowej we Wrocławiu reprezentował dyrektor, dr hab. Kamil Dworaczek. W swoim przemówieniu zwrócił on uwagę m.in. potrzebę kultywowania pamięci.
Winni jesteśmy im [ofiarom] pamięć, modlitwę i prawdę. Nie wolno nam o nich zapomnieć. Dlatego domagamy się uczciwego uznania tych wydarzeń po stronie ukraińskiej. Mamy prawo oczekiwać słów: „To była zbrodnia”. Mamy prawo domagać się godnego pochówku ofiar, a także nazwisk, krzyży, tablic, miejsc pamięci. Niemniej istotne jest to, że pamięć jest potrzebna nam i kolejnym pokoleniom, bo ona niesie mądrość i odpowiedzialność, by przeszłość, choć bolesna, nie stała się źródłem nowej nienawiści. Nie jest ona przecież po to, by rozliczać narody, lecz by rozliczać zbrodnie. Bo odpowiedzialność zbiorowa prowadzi do spirali nienawiści. A pojednanie bez prawdy jest iluzją. Historia nauczyła nas, jak krucha jest granica między słowem a przemocą, między pamięcią a zemstą, między narodową tożsamością a pogardą dla innego. Dlatego dziś, kiedy wspominamy ofiary z 1943 roku, musimy równie mocno wołać o pokój, pojednanie i edukację.
W wystąpieniu dyrektora Dworaczka nie zabrakło także nawiązania do bieżącej sytuacji związanej z agresją Rosji na Ukrainę.
Dziś Ukraina płaci krwawą cenę za swoją niepodległość. Wielu Ukraińców i Polaków, wielu naszych sąsiadów, przyjaciół i współpracowników buduje razem przyszłość naszych narodów. Nie możemy pozwolić, by tragiczne wydarzenia sprzed 80 lat dzieliły nas dzisiaj bardziej, niż łączy wspólna przyszłość. Właśnie dlatego potrzebujemy pamięci, ale nie po to, by ją wykorzystywać jako oręż, lecz jako fundament.
Jak zauważył dyrektor Oddziału IPN we Wrocławiu, niezbędna jest nie tylko pamięć, ale i edukacja:
Pamięć nie może być zemstą. Musi być przestrogą. Pamięć nie może być ślepą emocją. Musi być rozumem i sercem narodu. Takiej właśnie potrzebujemy pamięci. Ale potrzeba nam też edukacji, która ostrzega. Potrzebujemy edukacji – takiej, która uczy, że zło nie rodzi się samo z siebie, lecz z obojętności, z propagandy, z kłamstwa i uprzedzeń. Wtedy możemy spać spokojnie i mieć pewność, że taka zbrodnia się już więcej nie powtórzy.
Po przemówieniach została odmówiona modlitwa ekumeniczna za wszystkie ofiary zbrodni, także osoby z kolejnych pokoleń, które straciły w ten sposób swoich bliskich. Modlitwę poprowadzili: ks. bp Jacek Kiciński – biskup pomocniczy archidiecezji wrocławskiej, ks. bp. Waldemar Pytel – biskup diecezji wrocławskiej Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Polsceb, ks. kpt. Waldemar Gabryś – kapelan Ewangelickiego Duszpasterstwa Wojskowego, ks. por. Igor Habura – kapelan Prawosławnego Ordynariatu Wojska Polskiego oraz chazan Marek Marossanyi z Gminy Wyznaniowej Żydowskiej we Wrocławiu.
Hołd ofiarom ludobójstwa został następnie oddany poprzez Apel Pamięci odczytany przez por. Przemysława Proczka. Duczczenia pamięci zamordowanych oddana została również salwa honorowa.
Nim zebrani wyrazili pamięć poprzez tradycyjne złożenie kwiatów i zapalenie zniczy pamięci, o istniejącym w przestrzeni publicznej Wrocławia od 25 lat Pomniku-Mauzoleum opowiedzieli prowadzący uroczystość Kamilla Jasińska oraz Jerzy Rudnicki z Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej we Wrocławiu. Przypomnieli oni, że starania o wzniesienie monumentu czynione były już od chwili, gdy w 1992 roku powstało we Wrocławiu Stowarzyszenie Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów:
I tak jak ta wrocławska organizacja była pierwszą, która skupiała rodziny pomordowanych na Kresach Polaków, tak i wzniesiony jej staraniem wrocławski znak pamięci o ludobójstwie popełnionym na Kresach stał się pierwszym w Polsce Pomnikiem-Mauzoleum ofiar tej zbrodni.
Uroczystego odsłonięcia pomnika, którego autorem jest Jarosław Bańkowski, dokonano 25 września 1999 roku. Poniżej granitowego bloku, w którym niejako na prześwit widniej sylwetka Chrystusa Ukrzyżowanego, znajduje się nisza z urnami, a w nich – ziemia i prochy zebrane z mogił w dwóch tysiącach miejscowości masowych mordów dokonanych na ziemi wołyńskiej, tarnopolskiej, lwowskiej, stanisławowskiej, lubelskiej, poleskiej i rzeszowsko-przemyskiej. Tu także znajdują się tablice inskrypcyjne oraz herby czterech miast wojewódzkich: Łucka, Lwowa, Stanisławowa i Tarnopola – symbolizujących gehennę polskich Kresów. Bardzo wymowna jest także wyrażona plastycznie poniżej krzyża inskrypcja, będąca cytatem z trzeciej części „Dziadów” Adama Mickiewicza. Zapraszając wszystkie przybyłe delegacje do złożenia kwiatów, prowadzący mówili:
Składając za chwilę kwiaty, zapalając znicze, czy po prostu przechodząc obok tego pomnika każdego innego dnia, pochylmy głowę, wspominając wszystkich tych, których on upamiętnia.
Wiązanki kwiatów złożyło ponad 50 delegacji, nie zabrakło także kwiatów i zniczy od osób prywatnych.
Zgodnie z zarządzeniem dowódcy Garnizonu Wrocław wojskową asystę honorową oraz poczet sztandarowy podczas uroczystości przy Pomniku-Mauzoleum wystawiła 10. Wrocławska Brygada Łączności im. płk. dypl. Kazimierza Pluty-Czachowskiego. Oprawę muzyczną zapewniła Orkiestra Reprezentacyjna Wojsk Lądowych pod przewodnictwem tamburmajora mł. chor. Huberta Walenciaka.
Drugą część uroczystości stanowiła uroczysta msza święta w intencji ofiar sprawowana o godz. 12.00 w kościele Najświętszej Maryi Panny na Piasku. Przewodniczył jej ks. Marian Rybczyński, kapelan Stowarzyszenia Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów.
Tekst: Kamilla Jasińska
Zdjęcia: Agata Ligęcka
