Instytut Pamięci Narodowej - Wrocław

https://wroclaw.ipn.gov.pl/wro/aktualnosci/217136,Dzien-Pamieci-w-Centrum-Ksztalcenia-Ustawicznego-Wroclaw-9-kwietnia-2025.html
27.02.2026, 16:02

Dzień Pamięci w Centrum Kształcenia Ustawicznego – Wrocław, 9 kwietnia 2025

Okazały gmach szkolny mieszczący obecnie Centrum Kształcenia Ustawicznego, a znajdujący się u zbiegu dzisiejszych ulic Swobodnej i Tadeusza Zielińskiego, w swojej blisko 140-letniej historii przez niespełna dwa miesiące pełnił funkcję niemieckiego obozu pracy. Przypomnieć o tym fakcie i upamiętnić ofiary pracy przymusowej miał Dzień Pamięci zorganizowany 9 kwietnia przez CKU we współpracy m.in. z Oddziałem IPN we Wrocławiu.

09.04.2025

Złożenie kwiatów pod tablicą pamiątkową, uroczysty apel z okolicznościowymi przemówieniami,  minuta ciszy i modlitwa za ofiary pracy przymusowej, a później występ artystyczny młodzieży oraz prelekcja na temat pracy przymusowej w wojennym Wrocławiu oraz historii gmachu przy obecnej ulicy Swobodnej 73, gdzie siedzibę ma obecnie Centrum Kształcenia Ustawicznego. Tak w skrócie wyglądał Dzień Pamięci o ofiarach pracy przymusowej. W uroczystości, która rozpoczęła się o godz. 12.00 wzięło udział liczne grono gości, przede wszystkim członków wrocławskiego Klubu Ludzi ze Znakiem P, czyli byłych polskich robotników przymusowych. Ponadto obecni byli m.in. Damian Mrozek – wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Dolnośląskiego, Ryszard Kessler – wiceprezydent Wrocławia, Robert Pieńkowski – radny Rady Miejskiej Wrocławia oraz Martin Kremer – konsul generalny Republiki Federalnej Niemiec.

Zaproszenie Moniki Kaczkowskiej, dyrektor Centrum Kształcenia Ustawicznego, przyjął także prof. Leszek Maluga. Jego ojciec, Ludwik Maluga (1913–1986) pochodził z Warszawy i był inżynierem mechanikiem, konstruktorem maszyn, a także rysownikiem. Do wojennego Wrocławia trafił w trakcie powstania warszawskiego przez niemiecki obóz przejściowy Dulag 121 w Pruszkowie. W Breslau był osadzony w kilku obozach, m.in. tym, który przez kilka tygodni podczas walk o Festung Breslau funkcjonował w gmachu szkoły przy ówczesnej Sadowastrasse, czyli obecnej ul. Swobodnej. Po zakończeniu wojny postanowił pozostać w stolicy Dolnego Śląska. Był założycielem i pierwszym przewodniczącym (1969–1986) Klubu Ludzi ze Znakiem P, do końca życia aktywnie działającym na rzecz upamiętnienia losu polskich robotników przymusowych. To on zainicjował zbieranie relacji oraz pamiątek z czasów wojny, on także jest autorem wydanej w 1987 roku niewielkiej publikacji pt. Obozy pracy przymusowej we Wrocławiu w latach 1940–1945, a także planu rozmieszczenia obozów pracy na terenie wojennego Wrocławia oraz trasy zwiedzania miejsc pamięci o ofiarach pracy przymusowej. Broszurowa publikacja o obozach, wydana blisko 40 lat temu przez Towarzystwo Miłośników Wrocławia, przez długi czas stanowiła jedyne dostępne dość powszechnie źródło wiedzy na temat obozów pracy znajdujących się w czasie wojny w Breslau. Obecnie dzięki nowym, nieznanym i niedostępnym kilka dekad temu źródłom wiadomo, że lista obozów opisanych przez Ludwika Malugę na podstawie relacji polskich robotników przymusowych, jest niepełna. Badania zmierzające m.in. do kompleksowego opisania funkcjonujących na terenie wojennego Wrocławia niemieckich obozów przejściowych, obozów pracy (w tym czterech filii KL Gross-Rosen) oraz obozów jenieckich prowadzi kilkuosobowy zespół badaczy z Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej we Wrocławiu.     

Na zebranych w auli Centrum Kształcenia Ustawicznego uczestnikach Dnia Pamięci szczególne wrażenie wywarły słowa konsula generalnego Republiki Federalnej Niemiec, Martina Kremera, który zwracając się do zebranych w języku polskim, powiedział:

Dziś wiemy, że w całym ówczesnym Breslau, w kilkudziesięciu obozach pracy, Niemcy więzili dziesiątki tysięcy osób ponad 20 narodowości, w tym ponad 30 tys. Polaków, którzy byli dla Niemców – moich rodaków – źródłem bezpłatnej siły roboczej. Jednocześnie ten haniebny proceder służył biologicznemu wyniszczeniu zamkniętych tam ludzi. Dlatego pragnę oddać dzisiaj hołd wszystkim ofiarom hitlerowskich zbrodni, a szczególnie tym, którzy przebywali w tym obozie w trakcie oblężenia Festung Breslau i codziennie wyruszali do budowy barykad i umocnień na ulicach miasta. Wielu z nich nie wracało, bo ginęli na miejscu. Jakże trudno sobie dzisiaj wyobrazić, że tutaj, w miejscu, gdzie tętnią życiem sale lekcyjne, zakwaterowano kiedyś setki robotników przymusowych, którzy mówili o sobie, że są niewolnikami III Rzeszy.   

Wzruszenie słuchaczy wywołały także słowa Leokadii Wieczorek, prezes zarządu regionalnego oraz wiceprezes zarządu głównego Stowarzyszenia Polaków Represjonowanych przez III Rzeszę: 

Tu, w tym miejscu było cierpienie, były łzy, był głód i poniewierka. Tu były najcięższe przeżycia naszych rodaków, którzy trafili do tego obozu. [...] Pamiętajcie o nas, przekazujcie młodzieży, że wojna to nie była bajka. Przeżyliśmy tragedię. Ja jako czteroletnie dziecko w kwietniu 1940 roku zostałam wywieziona wraz całą rodziną do Rzeszy. Przyszło gestapo, dali pięć minut, żeby się ubrać i spakować, wsadzili nas w samochód i zawieźli do Wielunia, a dalej bydlęcymi wagonami wywieźli nad do Dolnej Saksonii do majątku rolnego, i tam spędziliśmy całą wojnę. Kochani, obyście nigdy nie przeżyli tego, czego my doświadczyliśmy. [...] Nie mam żalu do Niemców. W czasie wojny niemiecki weterynarz uratował mi życie [...]. Oby nigdy więcej wojna nie spotkała już nikogo.    

Oddział IPN we Wrocławiu reprezentowała Kamilla Jasińska, która podczas uroczystości najpierw odczytała list skierowany od dyrektora Oddziału dr. hab. Kamila Dworaczka do uczestników, a następnie podczas bogato ilustrowanej archiwaliami prelekcji przybliżyła zebranym losy polskich robotników przymusowych w wojennym Wrocławiu. Dzień Pamięci stał się także okazją do zaprezentowania trzech plansz edukacyjnych przygotowanych przez Oddział IPN we Wrocławiu, a poświęconych obozowi funkcjonującemu w gmachu szkoły przy ul. Swobodnej. Zarówno na planszach, jak i podczas prelekcji zaprezentowane zostały wybrane rysunki Ludwika Malugi. Cykl 15 kolorowych szkiców powstał w latach 1965–1972 i dotyczy miejsc oraz wydarzeń, w których uczestniczył Maluga. Na kilku rysunkach uwieczniony został obóz pracy przy obecnej ulicy Swobodnej. O szkicach opowiedziała w swojej prelekcji Kamilla Jasińska:

Gdy analizowałam te rysunki, doszłam do wniosku, że z jednej strony mogła to być forma terapii i podjętej przez Malugę próby poradzenia sobie z wojenną traumą, a z drugiej – chęć utrwalenia w rysunkowej formie tego, co widział, co przeżył, czego był świadkiem. Rysunki te są znane z kilku publikacji, gdzie były reprodukowane w taki sposób, iż mogło się wydać, że to szkice wykonane ołówkiem. Prawda jest jednak taka, że to barwne i bardzo szczegółowe obrazy, które są cennym źródłem informacji.      

Prof. Leszek Maluga, który kilka tygodni temu udostępnił oryginały rysunków ojca Towarzystwu Miłośników Wrocławia na potrzeby organizowanej przez TMW wystawy, podzielił się z uczestnikami Dnia Pamięci kilkoma refleksjami:

Urodziłem się w 1951 roku, czyli sześć lat po tych tragicznych wydarzeniach, które dzisiaj wspominamy. […] Na spotkaniach rodzinnych nie mówiło się zbyt wiele o czasach wojny. Miałem wrażenie, że nasza rodzina – i nie tylko nasza – starała się zapomnieć o tej wojennej traumie. Dopiero pod koniec 60. mój ojciec zaczął ze mną nieco więcej rozmawiać na ten temat. Zapewne musiało minąć trochę czasu, te 20 lat, żeby miał odwagę wrócić pamięcią do tamtych wydarzeń. Niewykluczone, że właśnie tworząc te rysunki, odreagowywał  trudne wojenne czasy. […] Gdy byłem licealistą, to ojciec brał mnie w niedzielę na spacery i pokazywał mi miejsca, gdzie znajdowały się obozy pracy przymusowej, np. Wappenhof na Rakowcu, Burgweide na Sołtysowicach i inne. […] Jestem wdzięczny za to, że pamięć tamtych wydarzeń, tamtych miejsc, i pamięć mojego ojca jest żywa. 

Dopełnieniem Dnia Pamięci był słowno-muzyczny program artystyczny w wykonaniu słuchaczy Centrum Kształcenia Ustawicznego. 

Zakończeniem Dnia Pamięci był rozpoczęty o godz. 18.00 spacer pod gmachu szkoły, pod hasłem Czuć tam historię, czyli robotnicy przymusowi zamiast uczniów. W wydarzeniu wzięło udział kilkanaście osób zainteresowanych historią Wrocławia, a przewodnikami byli Kamilla Jasińska oraz Robert Kiniorski, nauczyciel historii w Centrum Kształcenia Ustawicznego. Możliwość zajrzenia w rozmaite zakamarki zabytkowego obiektu, w tym do szkolnych piwnic, sprawiła, że wieczorne zwiedzanie trwało blisko dwie i pół godziny i zakończyło się już po zmroku. W jego trakcie uczestnicy mogli zapoznać się m.in. z krótką prelekcją Kamilli Jasińskiej na temat wybranych obozów pracy przymusowej w wojennym Wrocławiu oraz upamiętnieniem jej ofiar.

Zorganizowany przez Centrum Kształcenia Ustawicznego we Wrocławiu Dzień Pamięci wpisał się w tradycyjne obchody Miesiąca Pamięci, czyli zapoczątkowanej kilka dekad temu tradycji Klubu Ludzi ze Znakiem P polegającej na odwiedzaniu w kwietniu każdego roku miejsc pamięci o ofiarach pracy przymusowej w wojennym Wrocławiu.