Instytut Pamięci Narodowej - Wrocław

https://wroclaw.ipn.gov.pl/wro/aktualnosci/203095,Za-nami-VI-Dzien-Marynarza-Rzecznego-we-Wroclawiu-nawiazujacy-do-przedwojennej-t.html
27.02.2026, 16:54

Za nami VI Dzień Marynarza Rzecznego we Wrocławiu nawiązujący do przedwojennej tradycji Święta Flotylli Pińskiej – Wrocław, 29–30 czerwca 2024

Już po raz szósty, począwszy od 2019 roku, na przełomie czerwca i lipca Wrocław obchodzi Dzień Marynarza Rzecznego, nawiązując w ten sposób do przedwojennej tradycji Święta Flotylli Pińskiej, obchodzonego 3 lipca. Współczesne obchody to dwudniowe święto żeglugi śródlądowej z Odrą, marynarzami i tradycjami Flotylii Pińskiej w roli głównej, a obejmujące m.in. nadodrzański piknik, oficjalne uroczystości oraz paradę statków.

30.06.2024

Dzień Marynarza Rzecznego we Wrocławiu po raz pierwszy był obchodzony w 2019 roku z inicjatywy m.in. Urzędu Żeglugi Śródlądowej we Wrocławiu oraz Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej we Wrocławiu, przy współpracy wielu innych instytucji, w tym Urzędu Miejskiego Wrocławia, Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego oraz Technikum Żeglugi Śródlądowej we Wrocławiu. W centrum uwagi każdorazowo jest Odra i marynarze rzeczniFlotylla Pińska (Flotylla Rzeczna Marynarki Wojennej), to wyjątkowe święto żeglugi śródlądowej stanowi bowiem podjęcie tradycji przedwojennego Święta Flotylli Rzecznej.

U źródeł tradycji Dnia Marynarza Rzecznego we Wrocławiu

Święto Flotylli Rzecznej było obchodzone w przedwojennej Polsce do 1939 roku, każdorazowo 3 lipca. Marynarze rzeczni świętowali na Jeziorze Horodyskim i w Pińsku, czyli na ówczesnych terenach polskich obecnie należących do Białorusi. Tego dnia wspominali odniesione 3 lipca 1919 roku podczas wojny polsko-bolszewickiej zwycięstwo Flotylli Pińskiej pod niewielką wsią Horodyszcze.

Czym była Flotylla Pińska utworzona 105 lat temu, 19 kwietnia 1919 roku, a od 1931 roku zwana Flotyllą Rzeczną Marynarki Wojennej? Przed II wojną światową była jednym z najważniejszych na wschodzie Polski elementów obrony Kresów Wschodnich. Operowała na rozlewiskach Piny, Prypeci, Strumienia, Jasiołdy i wielu innych licznych rzekach i jeziorach Polesia, czyli na tzw. Morzu Pińskim. Powstała nie z nadmiaru entuzjazmu, lecz z głębokiej i prawdziwej potrzeby utrzymania dla Polski tego rozległego regionu liczącego setki kilometrów kwadratowych, co bez marynarzy rzecznych byłoby niemożliwe.

W pierwszych latach budowania polskiej państwowości Flotylla Pińska nieustannie potykała się z bolszewicką Flotyllą Dnieprzańską, z sukcesami odpierając jej ataki. Poza słynną wiktorią z 3 lipca 1919 roku, do jej sukcesów zaliczyć należy m.in. udział w bitwie pod Czarnobylem, czyli w największej bitwie rzecznej podczas wojny polsko-bolszewickiej. Za największy triumf pińskich marynarzy rzecznych uchodzi jednak zdobycie Kijowa w 1920 roku. Po trudnych początkach, gdy w sierpniu 1920 roku doszło do rozwiązania Flotylli Pińskiej, a potem do jej odtworzenia, po reorganizacji w 1922 roku stała się jedyną flotyllą rzeczną w Polsce. Jej główną bazą był Pińsk, w którym cumowało ponad sto jednostek bojowych i transportowych.

Flotylla Rzeczna Marynarki Wojennej w dwudziestoleciu międzywojennym stała się szkołą życia i służby dla wielu tysięcy marynarzy, podoficerów, oficerów i pracowników cywilnych, których los rzucił na Polesie. Zdobyte w tym czasie umiejętności z powodzeniem wykorzystywano później w życiu cywilnym, w okresie wojny i okupacji oraz przy odbudowie, po raz kolejny, państwowości polskiej.

 

Swoje krótkie, bo tylko 20-letnie istnienie, formacja ta zakończyła w 1939 roku, marynarze Flotylli Rzecznej Marynarki Wojennej stali się bowiem jednymi z pierwszych ofiar Sowietów. Pod koniec września wpadli w zasadzkę urządzoną przede wszystkim przez żołnierzy Armii Czerwonej przy wsparciu grupy ukraińskich nacjonalistów. Początkowo stawiali silny zbrojny opór, ale wobec przewagi wroga zostali zmuszeni do złożenia broni. Do niewoli trafił oddział liczący prawdopodobnie blisko dwustu żołnierzy. W miejscowości Małoryta na Polesiu Sowieci dokonali pierwszej selekcji. Z pojmanej grupy wydzielili oficerów i podoficerów. Pozbawili ich płaszczy i ekwipunku, a następnie nakazali marsz do wsi Mokrany. Tam – wycieńczeni, słaniający się na nogach, niektórzy ranni – spędzili noc pod sowiecką strażą. W czwartkowy poranek 28 września 1939 roku poprowadzono ich na śmierć. Jak pisał Mariusz Borowiak, znany marynista, autor wielu książek i wybitny badacz zbrodni w Mokranach, przed rozstrzelaniem polskich marynarzy zdarto z nich mundury, zdjęto im buty, niektórym zabrano nawet koszule. To miało nie tylko ich upokorzyć, ale też uniemożliwić identyfikację ciał w razie ewentualnego odkrycia grobu. Ciała zamordowanych marynarzy Flotylli Rzecznej Marynarki Wojennej wrzucono do jednego dołu i zasypano. Pozostałych polskich marynarzy z pojmanego oddziału, w tym kilku oficerów i kilkunastu podoficerów, Sowieci wywieźli w głąb Związku Sowieckiego i osadzili w obozach jenieckich. Część z nich została zamordowana w czasie zbrodni katyńskiej.

Mogiła ofiar zbrodni w Mokranach została odkryta dopiero pod koniec sierpnia 1941 roku. W jej miejscu ustawiono dwa dębowe krzyże, jednak zostały one zniszczone przez Sowietów, którzy ponownie wkroczyli na te tereny w 1944 roku. Prawda o dramatycznych wydarzeniach miała już nigdy nie ujrzeć światła dziennego...

Przez ponad pół wieku ZBRODNIA W MOKRANACH – ze względu na okoliczności określana „małym Katyniem” lub „marynarskim Katyniem” – była zapomniana. Otaczał ją mur milczenia i kłamstw. Był to temat tabu, którego próżno było szukać w ówczesnej polskiej historiografii ostatniej wojny. O flocie rzecznej po wojnie nie pisano. Było to zakazane z uwagi na fakt, że wykończyli ją Sowieci, a nie Niemcy. Flotylla Pińska – Flotylla Rzeczna Marynarki Wojennej stała się ZAPOMNIANĄ FLOTYLLĄ, na szczęście nie na zawsze. Po 1989 roku rozpoczęto starania zarówno o upamiętnienie poległych w Mokranach Polaków, jak i o odtworzenie przebiegu zbrodni. Ślady były już jednak zatarte, więc i badania były utrudnione. Mimo tego podjęli się ich historycy, z którymi wiedzą na temat tragicznych wydarzeń dzielili się świadkowie historii oraz ich potomkowie. Swoje śledztwo od 1990 roku prowadziła także Główna Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich Instytutu Pamięci Narodowej.

Mając na uwadze służbę Flotylli Pińskiej i Flotylli Rzecznej Marynarki Wojennej na rzecz kraju, do tradycyjnego święta tej formacji Wrocław nawiązał po raz pierwszy w 2019 roku, inicjując obchody Dnia Marynarza Rzecznego. W nowej odsłonie święto to stało się także okazją nie tylko wspominania dzieła marynarzy z Polesia, ale także pracowników – dawnych i obecnych – odrzańskiej drogi wodnej.   

Sobota, 29 czerwca – piknik marynarski

Pierwszy dzień obchodów upłynął pod znakiem pikniku marynarskiego na bulwarze Xawerego Dunikowskiego. Dla wrocławian i turystów rozmaite atrakcje czekały od południa aż do godz. 21.00, a wśród nich m.in. pokazy ratownictwa wodnego oraz liczne występy artystyczne. Wśród wielu stoisk promocyjno-edukacyjnych wystawionych przez rozmaite instytucje i organizacje partnerskie Urzędu Żeglugi Śródlądowej we Wrocławiu, który był głównym organizatorem pikniku, swoje stoisko miał także Oddział IPN we Wrocławiu. Pracownicy Oddziałowego Biura Edukacji Narodowej wszystkim chętnym wykonywali na nim torby lniane z wizerunkiem Misia Wojtka. Ponadto każdy mógł bezpłatnie otrzymać publikacje wydane przez IPN, a także drobne gadżety.

Niedziela, 30 czerwca – oficjalna część obchodów i parada statków

Oficjalna część obchodów Dnia Marynarza Rzecznego odbyła się w niedzielę 30 czerwca i została zainaugurowana przy Pomniku Pracowników Odrzańskiej Drogi Wodnej przy mostach Jagiellońskich. Pomnik ten powstał w 1983 roku staraniem środowiska wrocławskich marynarzy rzecznych i niemal dokładnie 41 lat temu – 24 czerwca 1983 roku, w ramach obchodów Dni Morza oraz 65-lecia Dyrekcji Dróg Wodnych przy Ministerstwie Komunikacji, został uroczyście odsłonięty. Ma on formę głazu, będącego pozostałością po prowadzonej w latach 1915–1917 budowie Kanału Nawigacyjnego przy jazie Zacisze. Pierwotnie na kamieniu znajdowała się odlana z brązu tablica inskrypcyjna. Wykonana w słynnym wrocławskim Pafawagu, powstał według projektu plastycznego Stanisława Mikini – dyrektora nieistniejących już Zakładów Chemicznych Chemitex, czyli dawnych Wrocławskich Zakładów Włókien Sztucznych na Kowalach. Uzupełnieniem tego miejsca pamięci o pracownikach odrzańskiej drogi wodnej – budowniczych, stoczniowcach, marynarzach i portowcach – był maszt, kod flagowy, kotwica oraz śruba okrętowa. Niestety, gdy brązowa tablica padła łupem złodziei, miejsce to na długie lata straciło swoją wymowę. Pomnik stał się anonimowy, a jego otoczenie straciło reprezentacyjny charakter. Dopiero 13 lat temu tablica została odtworzona z inicjatywy m.in. Stowarzyszenia Absolwentów Technikum Żeglugi Śródlądowej we Wrocławiu. Ponowne przywrócenie tego miejsca pamięci wrocławianom odbyło się 19 listopada 2011 roku. Obecnie zarówno pomnik, jak i jego otoczenie wyglądają godnie, choć inaczej niż w chwili ustanowienia tego miejsca pamięci w 1983 roku.

Kamilla Jasińska z Oddziałowego Biura Edukacji Narodowej IPN we Wrocławiu w swoim wystąpieniu przy tym pomniku mówiła:

Takie uroczystości, jak ta dzisiejsza, sprawiają, że to miejsce pamięci żyje, a naszą rolą jest przybliżanie nie tylko dziejów tego pomnika i dbanie o niego, ale przede wszystkim opowiadanie o tych, których on upamiętnia. (…) Reaktywowanie żeglugi na Odrze po 1945 roku to w dużej mierze dzieło marynarzy ze Wschodu. Z Kresów przybyli tu ci, którzy po dramatycznych wydarzeniach z września 1939 roku znaleźli się w polskim podziemiu niepodległościowym, niemieckich obozach koncentracyjnych, sowieckich łagrach, i Polskich Siłach Zbrojnych, a potem trafili na Dolny Śląsk. (…) Trudny proces zmierzający do wykorzystania Odry jako ważnego środka transportu nie byłby po II wojnie możliwy, gdyby nie determinacja wielu ludzi dobrej woli, których upamiętnia ten pomnik, i których dziś – w Dniu Marynarza Rzecznego – wspominamy, oddając im hołd.    

Zebrani przy pomniku uczestnicy uroczystości mieli okazję poznać nie tylko okoliczności ustanowienia w przestrzeni publicznej Wrocławia znaku pamięci o pracownikach odrzańskiej drogi wodnej, ale także historię Święta Flotylli Pińskiej. Jasińska pokrótce przypominała o największych sukcesach tej formacji, a następnie opowiedziała o zbrodni w Mokranach, dokonanej przez Sowietów pod koniec września 1939 roku na polskich marynarzach. Przypominając, że zbrodnia ta jest określana jako „mały Katyń” lub „marynarski Katyń”, zwracając się do licznie zgromadzonych, mówiła:

Obowiązkiem naszym – zarówno Was, marynarzy, jak i nas, historyków, a także pasjonatów dziejów Polskiej Marynarki Wojennej – jest pamiętać i przypominać o marynarzach z Polesia.      

Zwracając się w imieniu dyrektora Oddziału IPN we Wrocławiu dr. hab. Kamila Dworaczka do wszystkich marynarzy i pracowników żeglugi śródlądowej, a także młodzieży kształcącej się w tym kierunku, Jasińska powiedziała:

Dziękujemy za Wasz trud, za Waszą codzienną pracę i poświęcenie. Życzymy, by praca była dla Was pasją. Pamiętajcie o swoich poprzednikach i kultywujcie pamięć o Waszej tradycji. A na każdy dzień Waszej służby przyjmijcie życzenia stopy wody pod kilem.

Uroczystość przy udziale wojskowej asysty honorowej Garnizonu Wrocław oraz Młodzieżowej Orkiestry Dętej Zespołu Szkół Żeglugi Śródlądowej im. kmdr. Bolesława Romanowskiego w Nakle nad Notecią zgromadziła wielu gości, w tym przedstawicieli władz rządowych, wojewódzkich i miejskich, a także instytucji i organizacji związanych z żeglugą śródlądową. Nie zabrakło również ks. Jana Kleszcza, krajowego kapelana żeglugi śródlądowej, który poprowadził modlitwę za zmarłych marynarzy. Po wysłuchaniu Apelu Pamięci zgromadzeni oddali hołd pionierom Odry, składając wieńce pod pomnikiem. W imieniu władz Instytutu Pamięci Narodowej kwiaty złożyła Kamilla Jasińska.

Drugą część oficjalnych obchodów Dnia Marynarza Rzecznego stanowiła msza święta sprawowana pod przewodnictwem ks. bp. Jacka Kicińskiego we wrocławskiej katedrze pw. Jana Chrzciciela. Na jej rozpoczęcie ks. Jan Kleszcz, kapelan krajowy Żeglugi Śródlądowej, mówił do zebranych:

Chcemy budować dalszy ciąg wielkich tradycji i świętować Dzień Marynarza Rzecznego. To modlitwa dziękczynienia, uwielbienia i prośby. Oddajemy się Bożej opatrzności. Modlimy się za wszystkich z grona etosu żeglugi śródlądowej. Wspominamy szczególnie młodzież ze szkół żeglugi śródlądowej. Pamiętamy o bohaterach naszej rzecznej przeszłości. Kłaniamy się naszym świętym patronom: św. Janowi Chrzcicielowi i św. Józefowi Oblubieńcowi. Chcemy tworzyć dzisiejszy etap dziejów polskiej żeglugi śródlądowej.

W swojej homilii ks. bp. Jacek Kiciński, biskup pomocniczy Archidiecezji Wrocławskiej, nawiązał do licznie zgromadzonych w świątyni przedstawicieli żeglugi śródlądowej:

Rzeka to rzeczywistość naszego życia. Wypływa ze źródła i wpada do morza. Człowiek rodzi się dla świata i umiera dla Boga. Od nas zależy, czy rzeka naszego życia będzie życiodajna, czy połączy nas z miłującym oceanem Bożej miłości. Czy stanie się akwenem wszelkich brudów i nieczystości. Człowiek ma wpływ na swoje życie i na Boże dary. Od nas zależy, czy wody naszych rzek będą życiodajne, czy śmiercionośne. (...) Jesteście bardzo potrzebni, jesteście stróżami tego, co powierzył nam Bóg. Dlatego uczestniczycie w Bożym dziele, a wasze zaangażowanie to kontynuacja Bożego dzieła stworzenia. Dziś potrzeba nam odnowionego spojrzenia na piękno naszych wód, naszej ojczyzny i piękno natury. 

Po mszy świętej marynarze złożyli kwiaty w katedralnej kaplicy św. Józefa Oblubieńca, która jest kaplicą patronacką marynarzy rzecznych.

Niezwykłą atrakcją był pokaz musztry paradnej w wykonaniu Młodzieżowej Orkiestry Dętej Zespołu Szkół Żeglugi Śródlądowej im. Bohaterów Westerplatte w Kędzierzynie-Koźlu. Pomimo ogromnego upału pokaz przyciągnął uwagę licznych wrocławian i turystów zgromadzonych na Ostrowie Tumskim.

Po pokazie Młodzieżowa Orkiestra Dęta szła na czele kolumny, która w uroczystym przemarszu spod wrocławskiej katedry, ulicami Katedralną, św. Jadwigi, Piaskową oraz Jana Ewangelisty Purkyniego dotarła na bulwar Marii i Lecha Kaczyńskich przy Dolnośląskim Urzędzie Wojewódzkim. Tam nastąpił ciąg dalszy oficjalnych obchodów.

Przy dźwiękach polskiego hymnu narodowego odegranego przez Młodzieżową Orkiestrę Dętą Zespołu Szkół Żeglugi Śródlądowej im. kmdr. Bolesława Romanowskiego w Nakle nad Notecią na statku szkolnym BM-500 „Major Sucharski”, będącym blisko 60-metrową jednostką należącą do Zespołu Szkół Żeglugi Śródlądowej w Kędzierzynie-Koźlu, a przez to będącym największym tego typu statkiem szkoleniowym w Polsce, została podniesiona bandera. Następnie zgromadzone przy bulwarze Marii i Lecha Kaczyńskich jednostki pływające zostały poświęcone przez kapelana ks. Jerzego Kleszcza. List od władz Ministerstwa Infrastruktury odczytała Monika Niemiec-Butryn, zastępca dyrektora Departamentu Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej w Warszawie, zaś ideę przyświecającą obchodom Dnia Marynarza Rzecznego i okoliczności tragicznej zbrodni w Mokranach we wrześniu 1939 roku ponownie przybliżyła Kamilla Jasińska z Oddziału IPN we Wrocławiu.

Wrocławskie obchody Dnia Marynarza Rzecznego nie mogły się obyć bez tradycyjnej parady statków. Odrą na odcinku od Wyspy Piaskowej do Bulwaru Politechniki Wrocławskiej im. Stanisława Kulczyńskiego przed Wyspą Szczytnicką przepłynęło blisko 40 jednostek pływających różnego typu, zarówno mniejszych, jak i większych. Paradę otwierały statek Technikum Żeglugi Śródlądowej we Wrocławiu „Westerplatte” oraz statek Urzędu Żeglugi Śródlądowej we Wrocławiu – Inspektor 81. Za nimi płynęły statki żeglugi zawodowej oraz statki historyczne, dalej statki służb, urzędów i stowarzyszeń dbających o bezpieczeństwo, a za nimi statki turystyczne, rekreacyjne i sportowe. Uroczystą paradę, chętnie i z zaciekawieniem obserwowaną z brzegów przez wrocławian i turystów, zamykały trzy statki Urzędu Żeglugi Śródlądowej we Wrocławiu – Inspektor 85, Inspektor 43 oraz Inspektor 83.

Kolejne obchody Dnia Marynarza Rzecznego już za rok.            

 

Opracowanie: Agata Ligęcka, Kamilla Jasińska